Fort na Kamiennej Górze

KAMIENNA GÓRA (704 m n.p.m.) /niem. Steinberg/ to szczyt na północno-wschodnim krańcu Gór Bystrzyckich. Góruje nad Sokołówką i Pokrzywnem. Wierzchołek Kamiennej Góry opada bardzo stromo krawędzią tektoniczną w trzech kierunkach, w jedną stronę dość łagodnie, zaś sama kopuła szczytowa jest płaska.

Nazwa góry wzięła się zapewne od „porozrzucanych” na szczycie i zboczach ogromnych piaskowcowych głazów. Jednak nie głazy są największą atrakcją Kamiennej Góry. Kilkaset metrów na zachód od szczytu, na skraju skalnego urwiska, znajdują się ruiny fortu. Obiekt dawniej zwany Fort Nesselgrund, Fort Fryderyka (niem. Fort Friedrich) lub Blokhauz Nesselgrund, stanowił pośrednie ogniwo między fortem na Szczytniku i Fortem Wilhelma.

Fort na Kamiennej Górze był mały i wykorzystywał naturalne ukształtowanie terenu poprzez włączenie w obwód obronny urwiska skalnego. W czasie budowy okolicę ogołocono z lasu, co zapewniło później rozległy widok. Blokhauz i mur obronny wzniesiono na powierzchni 7 na 30 m. Szczeliny między piaskowcowymi skałami wypełniono cementowymi blokami, tworząc w ten sposób mur. Drewniane budynki miały kamienną podmurówkę. W podziemiach przechowywano proch, amunicję i żywność, zaś obmurowania były stanowiskami ogniowymi. O obronności tego miejsca stanowiły jednak głównie warunki naturalne. Po przegranej wojnie z Napoleonem w 1806 r., król rozkazał rozebrać forty a załogi ostatecznie wycofać do Kłodzka. Forty nigdy nie odegrały żadnej roli militarnej. Nigdy też, po tym jak je wybudowano, nie doszło w tym rejonie do konfliktu prusko-austriackiego. Rozbieranie budowli rozpoczęto w 1807 r., zaś resztki zostały rozebrane w 2. połowie XIX w. Zniknęła wówczas część nadziemna fortu. Część podziemna jest prawie w całości zasypana. Pozostały tylko w miarę widoczne w części zachodniej schodki prowadzące do korytarzyka w podziemiu. Niestety większa część korytarza jest zasypana. Widać też jeszcze murki i kilka zasypanych wejść do podziemi. Zachowały się też fragmenty muru, którym wypełniono piaskowcowe ściany. Dawniej nad wejściem wisiała kamienna tablica „BLOCKHAUS”.
Na jednej ze skałek w granicach fortu wyryto tablicę z napisem „Ponzelskühner Sprung 1887”; pod napisem wyryta dłoń wskazuje kierunek. Tablica upamiętnia skok mieszkańca Sokołówki Augusta Ponzla z murów fortu w 10-metrową przepaść; śmiałek przeżył bo zsunął się w dół po gałęziach pobliskiego świerka. Mistrz tokarski August Ponzel był weteranem wojny francusko-pruskiej w latach 1870-71. Był też częstym gościem w gospodzie znajdującej się w Pokrzywnie, gdzie zapewne przechwalał się swoim bohaterstwem. W owym 1887 r. po paru głębszych założył się, że w razie otoczenia przez wroga, nie zawahałby się skoczyć w przepaść. Zakład został przyjęty a na miejsce próby wybrano właśnie najwyższy punkt pobliskiej góry. Ponzel przeżył, bo ze skały skoczył na wysokiego świerka, po którym zsunął się w dół. Okaleczony i podrapany, nie omieszkał jeszcze odwiedzić gospody, gdzie skonsumował wygraną – butelkę wódki i pęto kiełbasy. Przez następny tydzień kurował się w łóżku, bo okropnie bolała go d..a. Ekscentryk zmarł w podeszłym wieku w latach 20. XX wieku.
Pozostałości fortu dość szybko stały się atrakcją turystyczną. Doceniono także rozległe widoki roztaczające się z Kamiennej Góry, więc szczyt był chętnie i masowo odwiedzany. Popularność góry wzrosła od połowy XIX wieku, kiedy zaczęła się moda na kuracje i wypoczynek w Polanicy. Tym bardziej, że u stóp Kamiennej Góry w Pokrzywnie funkcjonowała uczęszczana gospoda.

Na szczyt można dojść zielonym szlakiem turystycznym. Do punktu widokowego doprowadzają czerwone paski, które dalej prowadzą do ruin fortu. Punktem widokowym jest wysunięta skałka z wykutymi stopniami, zabezpieczona metalową barierką. Pięknie widać leżącą w dole Polanicę i wyżej Góry Stołowe. Do ruin fortu można także dojść od jednej z leśnych dróg trawersujących podnóże Kamiennej Góry, i też za czerwonymi paskami.

*** Hrabstwo Kłodzkie było w XVIII wieku areną kilku prusko-austriackich potyczek wojennych. W latach 1740-42 trwała I wojna śląska. Habsburgowie ją przegrali i utracili na rzecz Prus prawie cały Śląsk i Hrabstwo Kłodzkie. Wiedeń prawie do końca XVIII w. czynił starania o odzyskanie tych ziem. II wojna śląska, w latach 1744-45, nic nie zmieniła w stanie posiadania obu monarchii. W wojnie siedmioletniej (1756-63) Austria wystąpiła przeciw rywalowi z poważnymi szansami na zwycięstwo i rewanż. Dla króla Prus Fryderyka II przebieg tej wojny był bolesną nauczką, a jej działania wykazały, że tylko na systemie potężnych twierdz polegać nie można. Wnioski z tej lekcji miał wyciągnąć w 1790 r. jego następca Fryderyk Wilhelm II. Austria nigdy nie pogodziła się ze stratą Śląska i Hrabstwa Kłodzkiego. Spokój nie trwał długo. W latach 1778-79 przez tereny Hrabstwa Kłodzkiego przetoczyły się działania wojny kartoflanej. Efektem walk było utwierdzenie panowania pruskiego w hrabstwie. Wybuch kolejnej wojny był spodziewany, lecz termin niewiadomy. Stosunki prusko-austriackie co chwilę ulegały zaostrzeniu. Sytuacja polityczna w Europie była bowiem nader skomplikowana. Austria, przy aprobacie Rosji, toczyła wojnę z Turcją. Wobec tego Turcja sprzymierzyła się z Prusami i Polską. Konflikt prusko-austriacki znów wydawał się nieunikniony: nad granicami skoncentrowano znaczne oddziały wojsk. Dlatego w 1790 r. pruski władca Fryderyk Wilhelm II postanowił zabezpieczyć granicę przed atakiem wojsk austriackich poprzez wzniesienie łańcucha fortów i strażnic.
Na terenie Hrabstwa Kłodzkiego powstały wówczas cztery obiekty: Fort Karola na górze Ptak koło Karłowa, fort na Szczytniku koło Szczytnej, Fort na Kamiennej Górze koło Pokrzywna i Fort Wilhelma koło Huty. Ze względu na bliską odległość, oba obiekty w obrębie Gór Bystrzyckich – Fort Wilhelma i Fort na Kamiennej Górze – budowano jednocześnie. Królewskimi środkami na ten cel zarządzał i prace nadzorował major Bonawentura von Rauch. Bezpośrednio pracami kierował z Bystrzycy Kłodzkiej inżynier kapitan Müller. Fort Wilhelma budowali ochotnicy, zaś fort na Kamiennej Górze robotnicy pochodzący z okolicznych gmin. Drewno pozyskiwano z miejscowych lasów. Początkowo budowano w pośpiechu, lecz po zawarciu pokoju w lipcu 1790 r. w Dzierżoniowie, prace wyraźnie zwolniły. W sierpniu 1790 r. król osobiście wizytował powstające obiekty, w towarzystwie licznych znanych osobistości. Fakt ten można uznać za początek rozwoju turystyki w Hrabstwie Kłodzkim. Dotyczy to zwłaszcza Szczelińca Wielkiego. W zimie 1790/91 r. zdecydowano o obsadzeniu fortów ludźmi. Były to początkowo 8- lub 12-osobowe załogi, zobowiązane do całodobowych patroli. Wartość bojowa tych załóg nie była zapewne wysoka, bowiem byli to żołnierze z Kompanii Inwalidów z Bystrzycy Kłodzkiej i Paczkowa. W kolejnych latach liczbę żołnierzy stopniowo ograniczano ze względu na oszczędności.

Reklama:

Dodaj swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Rozwiąż równanie: * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.